niedziela, 4 września 2011

Przychodzimy

Dzisiaj ostatni dzień naszego kursu z nauki przychodzenia. Cieszę się, że dzięki instruktorom udało się nam się "odblokować" Zojaczka i teraz to psi wzór  w przywołaniu (nawet od kotów).
Wczoraj Zoja była na grillowej imprezie. To taki dla niej sprawdzian z umiejętności zachowania się w towarzystwie większej ilości ludzi i dzieci. Jak zwykle mój geniuszek doskonale wiedział jak się zachowywać. Radośnie biegała z dziećmi, ale bardziej im towarzyszyła niż ganiała, a co najważniejsze, nie pasła ich. Nie kradła z grilla, tylko trochę żebrała przy stole, ale to w granicach przyzwoitości, bo kto by się oparł takim zapachom. Po raz kolejny zdała próbę na psa towarzyszącego, tylko szkoda, że taka instytucja nie istnieje w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz